Torres to SUV, który wyróżnia się prostą logiką: ma być przestronny, wyraźnie stylizowany na auto „do zadań specjalnych” i jednocześnie sensowny w codziennym użytkowaniu. W praktyce najważniejsze są tu: wersje napędu, realna przestrzeń w kabinie, poziom wyposażenia i to, czy elektronika nie będzie bardziej irytować niż pomagać. Poniżej rozkładam ten model na części, żeby łatwiej było ocenić, czy pasuje do Twojego stylu jazdy i budżetu.
Najważniejsze rzeczy o tym SUV-ie, które warto znać od razu
- To średniej wielkości SUV z pięcioma miejscami i nadwoziem o długości około 4,7 m.
- W Polsce spotkasz benzynowego Torresa 1.5 163 KM, hybrydę 204 KM oraz elektrycznego EVX.
- Najbardziej uniwersalny jest benzynowy wariant z 4x4, a najoszczędniejszy w mieście - hybrid.
- EVX oferuje zasięg do 462 km WLTP i szybkie ładowanie do 80% w około 27 minut przy mocy 350 kW.
- W 2026 roku ceny startują od około 111,7 tys. zł brutto za benzynę, 129,3 tys. zł za hybrydę i 156,8 tys. zł za EVX.
- Najwięcej dyskusji budzą nie silniki, tylko ergonomia multimediów i działanie systemów wspomagających.
Czym jest ten model i dlaczego nazwa bywa myląca
Warto zacząć od porządku w nazewnictwie, bo tu łatwo o zamieszanie. Od 2025 roku w Polsce marka funkcjonuje już jako KGM, ale w ogłoszeniach, katalogach i rozmowach nadal przewijają się stare oznaczenia SsangYong. Dlatego Torres bywa opisywany raz „po staremu”, raz „po nowemu”, choć chodzi o ten sam samochód albo bardzo blisko spokrewnione wersje tej samej rodziny.
Sam model plasuje się mniej więcej między klasycznym SUV-em kompaktowym a większym autem rodzinnym. Ja widzę w nim przede wszystkim samochód dla kierowcy, który chce wyższej pozycji za kierownicą, sporej kabiny i trochę bardziej wyrazistego stylu niż w typowym, anonimowym crossoverze. Nie jest to jednak twardy terenówka z prawdziwego zdarzenia, tylko raczej praktyczny SUV z terenowym wyglądem i codzienną funkcjonalnością.
To ważne rozróżnienie, bo od samej nazwy łatwo przejść do fałszywych oczekiwań. Jeśli ktoś szuka auta do miasta, trasy i rodzinnych wyjazdów, Torres ma sens. Jeśli liczy na surową off-roadową mechanikę, lepiej od razu ustawić poprzeczkę realistycznie. To prowadzi wprost do pytania, jakie wersje są dziś naprawdę warte uwagi.
Jakie wersje ma i ile kosztuje w Polsce
Na stronie KGM Polska widać dziś trzy główne ścieżki wyboru: klasyczną benzynę, hybrydę i elektrycznego EVX. To dobre rozwiązanie dla czytelnika, bo zamiast jednego „Torresa” dostajesz trzy różne odpowiedzi na różne potrzeby. Poniżej zestawiam je tak, jak patrzyłbym na nie przy realnym wyborze auta, a nie tylko w folderze reklamowym.
| Wersja | Napęd i skrzynia | Moc i charakter | Cena startowa | Dla kogo |
|---|---|---|---|---|
| Benzyna 1.5 T-GDI | 6MT lub 6AT, FWD albo 4x4 | 163 KM, 280 Nm, najprostsza i najbardziej uniwersalna | od ok. 111 703 zł brutto | Dla osób, które chcą tradycyjnego napędu i opcji 4x4 |
| Hybrid 1.5 | Automat, FWD | 204 KM, niższe spalanie, bardziej miejski charakter | od ok. 129 253 zł brutto | Dla kierowców jeżdżących głównie po mieście i w trasach mieszanych |
| EVX | Automat, elektryk | 207 KM, akumulator 73,4 kWh, zasięg do 462 km WLTP | od ok. 156 803 zł brutto | Dla osób, które mogą regularnie ładować auto |
W praktyce ceny rosną wraz z wyposażeniem, więc końcowa kwota potrafi być wyraźnie wyższa niż punkt wejścia. Najprostszy benzynowy Torres zostaje najłatwiejszym sposobem wejścia do gamy, ale już hybryda i EVX pokazują, że marka chce grać nie tylko ceną, lecz także techniką. Z samych liczb widać też coś istotnego: jeśli potrzebujesz 4x4, wybór zawęża się głównie do wersji benzynowej.
Ja traktowałbym to jako pierwszą filtrację. Najpierw zdecyduj, czy ważniejsza jest prostota, oszczędność czy elektryfikacja, a dopiero potem patrz na konkretne wersje wyposażenia. Gdy to ustawisz, dużo łatwiej ocenić, jak Torres zachowuje się w drodze.
Jak jeździ w codziennym użytkowaniu
W testach Auto Świata spalinowy Torres był opisywany jako samochód wystarczająco sprawny do spokojnej, normalnej jazdy, ale bez sportowych ambicji. I to jest moim zdaniem uczciwy opis. 163 KM przy tak dużym nadwoziu nie robi wrażenia na papierze, ale w codziennym ruchu, przy rozsądnym tempie i bez ciągłego gonienia, ten napęd po prostu wystarcza. Nie ma tu dramatu, jest przewidywalność.
Benzynowy 1.5 T-GDI
To najbardziej klasyczny wariant. Silnik 1.5 turbo ma 163 KM i 280 Nm, a do wyboru jest manual albo automat. Jeśli mieszkasz poza miastem, jeździsz po gorszych drogach albo po prostu lubisz mieć zapas w postaci 4x4, to właśnie ta wersja wydaje mi się najrozsądniejsza. Jest też najbardziej „mechaniczna” w odczuciu, czyli najmniej uzależniona od ładowania i najbardziej przewidywalna w eksploatacji.
Hybrid 204 KM
Hybryda ma więcej mocy, bo 204 KM, i w praktyce lepiej pasuje do jazdy miejskiej oraz mieszanej. W danych producenta pojawia się średnie zużycie paliwa na poziomie około 5,9 l/100 km, więc to już zupełnie inna rozmowa niż przy cięższym, klasycznym SUV-ie benzynowym. Tyle że płacisz za to brakiem 4x4, więc dla mnie to wybór dla osób, które akceptują miejską logikę auta bardziej niż terenowy wizerunek.
Przeczytaj również: Audi A6 C6: Wszystko o popularnym modelu klasy premium
EVX 207 KM
Wersja elektryczna jest najbardziej nowoczesna, ale też najbardziej zależna od stylu życia kierowcy. Zasięg do 462 km WLTP brzmi dobrze, a szybkie ładowanie do 80% w około 27 minut przy mocy 350 kW robi dobre wrażenie, tylko że w realnym życiu i tak liczy się dostęp do ładowarki w domu albo w pracy. Jeśli to masz, EVX staje się bardzo sensowną opcją. Jeśli nie, łatwo zamienia się w auto wymagające planowania.
Wniosek jest prosty: Torres nie udaje jednego uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich. Każda wersja ma własny sens, ale też własne ograniczenia, więc następny krok to spojrzenie na wnętrze i praktyczność, bo właśnie tam ten model zyskuje lub traci najwięcej.

Wnętrze i bagażnik, czyli gdzie ten SUV naprawdę zyskuje
W kabinie Torres stawia na efekt przestrzeni, a nie na luksus dla samego luksusu. W lepszych wersjach dostajesz dwa 12,3-calowe ekrany, a układ deski rozdzielczej jest nowoczesny, choć niekoniecznie najbardziej wyrafinowany w klasie. Ja odbieram to jako uczciwy kompromis: ma być czytelnie, funkcjonalnie i bez przesadnego kombinowania.
Przestrzeń to jeden z jego najmocniejszych punktów. W hybrydzie bagażnik ma 668 l, a w EVX od 703 do 1662 l po złożeniu oparć tylnej kanapy. To są wartości, które realnie robią różnicę przy rodzinnych wyjazdach, wózku dziecięcym, rowerowym sprzęcie albo po prostu przy codziennym życiu z autem. W tej klasie nie chodzi już tylko o „czy wejdą zakupy”, ale o to, czy auto nie wymusza ciągłych kompromisów.
W testach i recenzjach przewija się też temat jakości wykonania. Z jednej strony pojawiają się pochwały za brak skrzypienia i całkiem dobre spasowanie, z drugiej - za twardsze plastiki i nieco mniej dopracowane multimedia. Ja z tego wyciągam praktyczny wniosek: Torres nie jest premium, ale też nie sprawia wrażenia auta zrobionego na skróty. Trzeba tylko zaakceptować, że największe emocje budzą tu ergonomia i obsługa systemów, a nie sam poziom przestrzeni.
To zresztą od razu prowadzi do pytania, na co uważać przed zakupem, bo właśnie tam różnica między „podoba mi się” a „chcę to mieć na lata” robi się najbardziej widoczna.
Na co uważać przed zakupem i przy pierwszych miesiącach jazdy
Jeśli miałbym wskazać jeden obszar wymagający największej uwagi, nie byłby to silnik, tylko elektronika użytkowa. Asystenci pasa ruchu, alarmy prędkości i logika multimediów potrafią w takich autach bardziej męczyć niż pomagać, więc test jazdy nie powinien ograniczać się do krótkiej rundy po parkingu. Zrób 20-30 minut zwykłej jazdy, najlepiej po mieście i poza nim, i sprawdź, czy systemy wspomagające są dla Ciebie akceptowalne.
- Jeśli chcesz 4x4, celuj w benzynę - hybryda i EVX tego nie zastępują.
- Jeśli często jeździsz w trasie z pełnym autem, sprawdź reakcję skrzyni i elastyczność silnika przy wyprzedzaniu.
- Jeśli rozważasz EVX, policz nie tylko zasięg, ale też to, gdzie będziesz ładować auto w tygodniu.
- Jeśli kupujesz używany egzemplarz, poproś o historię serwisową i potwierdzenie aktualizacji oprogramowania.
- Jeśli masz lekki przyczepowy tryb życia, dopytaj o homologowaną masę holowaną dla konkretnej wersji.
W Polsce Torres ma 5 lat gwarancji, co jest jednym z ważniejszych argumentów przy nowym aucie tej marki. Ja traktuję to jako realny bufor bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli ktoś nie zna jeszcze długoterminowej obsługi modelu. W praktyce oznacza to mniej zgadywania i więcej czasu na sprawdzenie, czy taki charakter auta naprawdę Ci odpowiada.
Jest jeszcze jeden drobiazg, o którym często się zapomina: napęd i styl użytkowania muszą się zgadzać. Ten model lubi rozsądne tempo, sensowne konfiguracje i kierowcę, który nie oczekuje od niego niemieckiej perfekcji w obsłudze. Gdy to sobie uczciwie powiesz, ocena auta staje się znacznie prostsza.
Gdzie ten SUV daje najwięcej sensu
Najlepiej widzę go w trzech scenariuszach. Po pierwsze, jako rodzinny SUV dla kogoś, kto chce dużo miejsca i nie chce przepłacać za rozpoznawalne logo. Po drugie, jako auto dla kierowcy, który woli bardziej wyrazisty design i napęd 4x4 niż kolejny bezpieczny, ale nijaki crossover. Po trzecie, jako rozsądny krok w stronę elektryfikacji, jeśli wybór padnie na hybrid albo EVX i warunki ładowania są po Twojej stronie.
Jeśli zależy Ci przede wszystkim na dopracowanej elektronice, świetnie zestrojonych asystentach i możliwie najbardziej „gładkim” doświadczeniu, ja szukałbym dalej i porównałbym Torresa z bardziej oszlifowanymi rywalami. Jeśli jednak ważniejsze są przestrzeń, charakter, sensowna cena i konkretne wyposażenie, ten model potrafi bronić się bardzo dobrze. Najuczciwiej ocenić go po jeździe próbnej, bo to samochód, który bardziej przekonuje w kontakcie z codziennością niż samą specyfikacją.
To właśnie w praktyce widać najlepiej, czy Torres jest dla Ciebie odważnym wyborem z rozsądnym zapleczem, czy tylko ciekawą alternatywą, którą łatwo polubić na zdjęciach.